|
|
| | | |
2009-07-01 21:46
To był dzień!!! Dzisiaj był pierwszy dzień mojego kursu komputerowego II stopnia. Nauczyłam się zakładac pocztę!!!!!!! Pamiętam, że kiedyś udało mi się coś takiego zrobic, ale było to zupełnie przypadkowe. Dzisiaj było to zupełnie świadome. Nauczucielem jest 23-letni b. sympatyczny i dowcipny chłopak. Świetnie się odnajdywał wśród starszego towarzystwa pań i aż DWÓCH panów!!!Powiedziałam mu, że nie znam obsługi myszki i natychmiast zaoferował mi swoją pomoc facet. Straszny gaduła.Po kursie z L. i jej psem poszłam do Parku Kasprowicza. W knajpce zamówiłam pieroga. Nie był szczytem wyrafinowanej sztuki kulinarnej, a jedyny smak do zaakceptowania to była jego pikantnośc, ale to nie znaczyło żeby wybrzydzac i obrzydzac mi wszystko tak jak to robiła L. - co jest w środku, byłby niezły gdyby nie było tam sera itd. Po farrbę do pomalowania zewn. ściany wokół okien znowu nie poszłam. A forsa za w montowanie okien w spółdzielnii czeka. Może jutro pójdę po tą nieszczęsną farbę? Póki co nie mogę się doczekac piątku i to nie z powodu "mojego opiekuna". :))
Napisz komentarz
| | | | |
|
| | | |
"Viena - mieszkanka kosmosu" - to napisał mój kolega G, który specjalnie dla mnie założył ten blog, aby mógł mi towarzyszyć w mojej podróży z Plutona na Wenus. Zapraszam i Ciebie Miły Gościu. Jak długo podróż potrwa? Nie wiem. Herbatkę zdążymy wypić.
| | | | |
|